This article has 23 Comments

  1. Odcinek jak i cały sezon to jest jedno wielkie nie porozumienie chyba, gdzie się podziały te stare akcje z pierwszych sezonów, Scott jest jedną wielką pipą, a przedostatnia scena z Maila nie wierzę w to, jedynie jako tako ostatnia scena była fajna.

  2. No niby ciekawie a jednak tak nie bardzo. Cały shipp Malia i Scott to takie trochę naciąganie i nie wygląda to zbyt tak… Fajnie. W sumie to jedyne co zrobili to włamali się do tej zbrojowni i pokazali tu trochę jak Liam sobie nie radzi z agresją (albo właśnie radzi, kij wie) i Theo. No ale ogólnie nic ultra ciekawego. Natomiast ostatnia scena – MIAZGA. Czekam na kolejny!

    1. zgadzam się. Jak przedtem twierdziłam, że po prostu M i S wzięli się trochę z dupy i są niepotrzebni, to teraz wchodzę w fazę pełnego hejtu. -_- Te „śmieszna” scena z leżeniem na Scotcie. Ha. Ha. Ha. Śmieszne jak nie wiem co.
      I te jej przemowy. Traci tlen, ale musi gadać. Kiedyś by sama znokautowała Scotta, by się zamknął, Malia miała zdrowy rozsądek, ale chyba na myśl o Magical Penisie True Alphy jej przeszło. Wgl ta gadka była taka żenująca. „jejku, nie chcę umierać, mam 18 lat”. Twoja siostra miała dużo mniej, gdy ją rozerwałaś na strzępy, kobieto. Lubiłam Malię, ale niestety zdurniała. ;/ Szkoda. Zawsze byłam zdana, że jej najlepsze wątki to te poza-miłosne.
      I te wylizywanki w pokoju, wtf? to było takie OOC, Scott. Kiła czeka na pustyni, niegustownie ubrana. Alli się w grobie przewraca. Stiles się krzywi w siedzibie FBI. Peter da ci po mordzie. NA CO CI TO? ;/ Jeszcze niech sobie zrobią Scalia magicznego kojoto-hale-tru-alfo-szczeniaka, bo czemu nie. ;/

  3. W mojej opinii odcinek średni, nie działo się w sumie za wiele. Tu Liam odciągna łowców, a tam Scott ładuje się do magazynu żeby niszczyć broń, z czego ostatecznie wychodzą dwie dobre sceny w tym magazynie. Pierwsza gdy Scott znajduje tatuaże tej całej dwójki, to była taka mocna dobra scena której brakowało by pokazać poziom tego okrucieństwa. Kolejna scena to jak Scott z Malią leżą na tej szafie i on ją co chwilę przyciąga, zabawne to było, ale takie wiecie :3
    Idąc dalej dobrze że wzięli się w końcu za postać Theo, bo jest fajnym bohaterem a mało to było ostatnio.
    Scott i Maila to wiadomo <3 😀 w końcu

    I nie wiem dlaczego ale mam dziwne wrażenie że na końcu postrzelili Lydie.

    1. wg mnie postrzelili Melissę( w trailerze to ona była w szpitalu).
      Scena z tatuażami była mocna ale przeszkadza mi jedno, Scott czy Malia ze swoim super węchem raczej wyczują różnicę pomiędzy żywą istotą a samym jej zapachem więc to pchanie się do schowka było bezsensowne.
      A bójka Theo z Liamem też była bezsensowna. W którymś odcinku z Derekiem, Boydem i Ericą ten pierwszy tłumaczył, że wilki mogą modyfikować swoje wycie tak aby dawało wrażenie, że wilków jest kilkanaście. Nie mogli tak zrobić? No ale Scott jest ciamajdą jako alfa więc pewnie nie nauczył bety takich rzeczy.
      Mi podobała się Lydia wyważająca drzwi. I Scott i Malia na szafie.

    2. Na pewno nie Lydia, postrzelili Melisse. Pewnie będzie jakis wątek ze Argent i ojciec Scotta będą się o nią martwić itp itd, Scott będzie strasznie załamany i takie tam pierdoły.

  4. W sumie moim zdaniem to był najlepszy odcinek z sezonu 6B, podobał mi się, aż chcę się obejrzeć kolejny 🙂

  5. Ten odci jest KIEPSKI jak cale 6b patzać pod kątem innym sezonów (pomijając cały 6) tutaj sie nic nie dzieje w tych odc…
    Scott stał sie Alfa po to zeby zostac nieporadnym pajacem bez wlasnego zdania, gdzie wiekszy Alfa z niego byl bez tego statusu czewonych oczu….
    Pzymulili ten seial na maxa i na sam koniec serwuja wielka kupe

  6. Jak dla mnie odcinek fajny, dobrze się go oglądało i był na pewno jednym z lepszych w tym sezonie. Było parę naprawdę fajnych scen! Ship Scott i Malia nie jest moim ulubionym musze przyznać, ale scena na tamtej półce (?) Czy cholera wie co to było była zabawna. Końcówka mega i czekam na kolejny

  7. najsłabszy odc tego sezonu jak dla mnie w tym odcinku nic sie nie działo mamy juz 6 odc dalej praktycznie nic nie wiadomo o anuk-ite, łowcy nie ma szans żeby zorganizowali sie na całym świecie bądzmy szczerzy jest to bardzo naciagane xd ogólnie to jest śmieszne że tak sie boja broni jakby nigdy kulki nie dostali 😀

  8. Mega był odcinek! Theo był i super jeszcze czekam na Dylana.
    W końcu Maila i Scott <3
    Po za tym wydaje mi się że to właśnie ta zakrwaiona ręka to była ręka Melisy a jak wy sądzicie?
    I te zdjęcie Theo z rozbitym nosem w zoo na istagramie udostępnił Cody Christian czyli aktor grający Theo. <3

  9. Odcinek na pewno lepszy niż wcześniejsze ale czegoś mi tu zabrakło.
    Scena z tymi tatuażami i ręką to dobre takie trochę szokujące XD
    Hmm ciekawe kto zginie obstawiam Mame lub Ojca .

  10. Nie mogę patrzeć na ten cały ship Malia x Scott. Nie wydarzyło się nic szczególnego, co mogłoby ich przyciągnąć do siebie. Jedyne, słuszne wyjaśnienie to desperacja – Kira odeszła do skóroziemnych, Stiles jest z Lydią, więc nie pozostaje im nic innego, jak znaleźć nowe „naczynie”, gdzie przeleją swoje uczucia. Najbardziej podobał mi się związek Scott x Allison, miał w sobie to coś. Był też i bardzo trudny, pełen przeciwności losu. W tym nie ma żadnej magi. To naprawdę, jakaś kompletna pomyłka.

  11. Ten odcinek był mocno rozczarowujący. W sumie doprowadził kompletnie donikąd. Scott taki cwany, ma wielki plan, po czym nie zauważył, że łowcy zabrali całą broń i rozdali mieszkańcom za free. ;p Plan Liama równie sensowny, „będę walczyć o przeżycie w traumatycznym miejscu”. -_- Do tego Theo, wtf? Theo powinien go zachęcić do zabicia Nolana, a nie pomagać opanować gniew.
    Wgl Theo i Liam mają więcej chemii, niż Liam kiedykolwiek z Hayden. ;D Nie shipuję, bo wgl uważam Liama za mało chemicznego, ale still better lovestory than layden.
    Nolan jest fajny, bo wiarygodny psychologicznie, tu się boi wilków itp, ale z drugiej obrzydza go pani pedagog i morderstwa. Aktor fajnie sobie radzi, naprawdę. Nolana nie lubię jako postaci, ale uważam za naprawdę ciekawy i fajny charakter, niejednoznaczny i myślę, że jeszcze namiesza.
    Ta pedagog jest wkur*jąca, mam nadzieję, że ktoś jej kark skręci, trzymam kciuki, by to był sam Gerard.
    ojciec Scotta jest nadal tępy i wkurzający.
    o Scalii już się wypowiadałam powyżej, mój Boże, to takie durne i pozbawione chemii, i niepasujące do nich obojga. ;/

  12. W ostatnim odcinku jak zapowiedzieli walkę , to myślałem że scott się do tego porzadnie weźmie . czemu nie zbierał najpierw sil? dość oczywiste jest ze ich potrzebował. choćby taki deucalion- nikt lepiej od niego nie zna geralda i ma najlepszy powód do walki z nim. no ale nic. liczę ze jeszcze to naprawią

    co do samego odcinka, w sumie nic nie zdziałali. udało im się tylko przeżyć.no i liam powoli pokonuje agresje. tylko kogo to obchodzi skoro ten temat już dawno był i samo użycie tego motywu ponownie jest słabe.

    na plus duet theo i liam. gdybym nie wiedział że nie są homo to bym podejrzewał że jeszcze rzucą się sobie w ramiona (takie wiecie ,,kto sie czubi ten sie lubi), a tak serio to dobrze wychodzi zestawienie tych dwóch. theo nie jest tak zupełnie bezbarwny i potrafi nawet z liama wyciągnąć więcej niż bycie podróba scotta

    no i ostatnia scena. wydaje mi się że jedyne co może ich w takiej sytuacji uratować to anuk-ite powodujący przerażenie u uzbrojonego tłumu

    co do malili i scotta to ani mnie to ziębi ani grzeje. gorzej że samo jej zerwanie z mieczysławem jakoś skipneli całkiem. pod koniec 6A twórcy chyba całkiem o tym związku zapomnieli.

    no i jedna sprawa- łowczyni. jak wcześniej mnie nie irytowała tak w tym odcinku zaczęła. jak nolan jest tak naprawdę przestraszonym dzieciakiem. tak ona jest przestraszoną dorosła która myśli że jednak da rade. ale widać ze prędzej czy później pęknie i cały nadprzyrodzony świat w który wkroczyła ją przytłacza. nie miałbym nawet do niej nic, ale to jest końcowy sezon. tu już nie ma miejsca na takich pobocznych wrogów. gerald i tak sam dowodzi walką .

    podsumowując . konflikt sie zaostrza. ludzie atakują, nadludzie muszą wreszcie sie ogarniać i kontratakować. a gdzie te dwie strony sie bija. tam trzeci korzysta robią co chce przez nikogo nieniepokojony

  13. Również uważam, że Scott ma mało scen walki w tym sezonie i powinien wreszcie pokazać na co go stać. Opinii wiele wiadomo, jednak tutaj z tego co widzę nikomu odcinek praktycznie nie przypadł do gustu. Jestem z grupy osób, którym on jednak bardzo się spodobał. Nie może wszystkim głównym bohaterom zawsze każdy plan i każda akcja udawać się i kończyć wygraną i powodzeniem. Odcinek trzymał mnie w napięciu, nie wiedziałam czy ktoś tam zginie czy nie, czy coś wybuchnie, czy coś innego się stanie. Nie w każdym odcinku będzie fascynująca akcja, gdzie Scott będzie wygrywał cały czas, a do tego efekty specjalne. Po prostu nie rozumiem tego. Sceny Theo i Liama były zabawne i cieszę się, że skupiono się tutaj na nich, bo szczerze tęskniłam za wspólnymi scenami. Wydaje mi się, że większość odebrała źle ten odcinek przez Scotta i Malię. Co do komentarza odnośnie Dereka i wycia na kilka wilków tak to ujmę, w każdym serialu są niedociągnięcia i trudno pamiętać każdą scenę z każdym wątkiem, nie mniej jednak miło byłoby gdyby zostało to tutaj uwzględnione. Lydia ratując Scotta i Malię, było prawie oczywiste, że jej się to uda ale jestem pod wrażeniem jak rozwinęły się jej umiejętności. Teraz o słynnej gadce Malii, a dokładniej że rozerwała siostrę na strzępy gdy miała mniej lat niż ona, a Malia nie chce umierać. Wiele razy wątek tego wypadku był przerabiany i nie warto do niego wracać, ponieważ wszyscy dobrze wiedzą, że Malia tego żałuje najbardziej w świecie i nie była wtedy sobą, nie mogła nic zrobić. Ale również można powiedzieć że żyła w kojocie przez 9 lat i nie miała życia i tak w kółko. Nie warto. Jestem zdecydowanym obrońcą tego odcinka jak widać, a na niektórych scenach się wzruszyłam, ponieważ bohaterowie darzą siebie ogromnym zaufaniem i wsparciem i kochają się jak przyjaciele i szczerze im zazdroszczę 🙂 Należy zwrócić uwagę na to, że informacja o ostatnim sezonie przyszła niespodziewanie i nagle, dlatego akcja dzieje się nadzwyczaj szybko, a niektóre wątki są być może nieprzemyślane i niedociągnięte. Cieszyłam się każdą sekundą tego odcinka, ponieważ ten serial zmienił tak wiele, że trudno jest mi się pogodzić z jego końcem. Warto zadać sobie pytanie czy coś mi się nie podobało w tym odcinku. Nolan. W pewien sposób irytuje mnie swoim zachowaniem i nie jestem pewna czego chce. Chociaż on sam chyba nie wie. Wiem, boi się ale mimo to nie jestem do niego przekonana. Aktor świetnie sobie radzi i gry aktorskiej jestem pod wrażeniem. Obserwując go na social media a tutaj to kompletnie inna osoba. Mam nadzieję, że będzie większa akcja z nim i zrobi się bardziej odważny i dowiedzie na czym mu zależy. Może to dobrze, że nie strzelał hah. Mam mieszane uczucia co do niego. Scena na końcu była świetna. Nic dodać, nic ująć. Tylko krzyczałam w myślach, żeby szli pod okno się schować :D. Odcinek 8,5/10

    1. Jeśli jest 10 odcinków w finałowym sezonie, to w KAŻDYM odcinku powinno dziać się coś, co popycha akcję do przodu, a nie takie dłużyzny, że Liam biega po zoo, a Scott maca się na szafie z Malią. I jasne, nie wszystko musi się im udawać, ale serio, po tym odcinku oni nic nie zyskali, poza kawałkiem skóry Bretta. Super trofeum. ;p

      Odniosę się jeszcze tylko do tej części Twojego komentarza, który (chyba) nawiązywał do mojej wypowiedzi o Malii. Otóż ja generalnie Malię polubiłam w pewnym momencie, ale jako samodzielną postać, a nie love interest Stilesa (czy obecnie Scotta). I moim zdaniem Malia kompletnie nie jest osobą, która bedzie dyszeć ostatnimi drobinkami tlenu że nie chce umierać, bo Francja, bo 18 lat, bo co tam jeszcze. To jest osoba, który by się zamknęła i usiłowała przetrwać. Poza tym jak na to, jaka ogólnie jest zawsze mordercza, to akurat fochy, że umrze, są nie na miejscu i tyle. Jej wątek z zabiciem matki i siostry właśnie moim zdaniem był trochę kiepsko pociągnięty, niby jakaś trauma była, ale koniec końców „to wina Dessert Wolf” i tyle, amen.

  14. Właśnie zaczęłam się zastanawiać nad łowcami z meksyku, Calavera. W poprzednich seriach czasem się plątali a tutaj ich nie ma. Czy walczą u siebie? A może nic nie wiedzą o planach Gerarda? Jakby nie patrzeć Calavera trzymają się kodeksu a Gerard już dawno nie. Fajnie by było jakby stanęli po stronie nadprzyrodzonych aby pozbyć się Anuk- Ite i Gerarda przy okazji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.