This article has 22 Comments

  1. 6×18 to najlepszy odc tego sezonu natomiast 6×19 już gorszy według mnie mimo powrotu Dereka to wszystko dzieje się za szybko wątki nie trzytmajaą sie kupy nic więc dziwnego że Derek odszedł wcześniej z teen wolfa mieli problemy zeby poswiecic mu 10 minut w odcinku postaci po czesci dzieki której wszyscy ogladaja ten serial troche to irytujące,nie mowie juz o Deucalionie który uczyła scotta aby walczyc na podstawie echo lokacji po czym wszyscy sie chowaja przed strzałem poza nim 😀 jeszcze jak sie okaze ze zginął to padne na Scotta biora żółty tojad a na Deucaliona wystarcza 3 kule zwykłe?nawet jakby były z tojadu to Derek też taką przyjął od kate i żyje :d

  2. Jestem w fazie wyparcia. Nie mogę uwierzyć, że Deucalion – mój ulubiony bohater – zginął w taki sposób.
    No. Just no.
    18 odc. trochę zawiewa nudą, w 19 nareszcie coś się dzieje.
    Miło widzieć znów Dereka, ale jestem zawiedziona, że nie pojawił się Stiles.
    Pydia <3

  3. Nikt jeszcze nie skomentował, więc ja to czynię.

    1. Pozostał jeszcze jeden – finałowy odcinek, jednak akcji nie ma prawie wcale.
    2. Scott i Malia. Ogólnie pasują do siebie, chociaż według mnie nie powinno być takiego wątku ze względu na stary związek Malia + Stiles, mimo wszystko bawią mnie te ich dziecięce zaloty z początku i ładnie razem wyglądają.
    3. W końcu zaczęli pokazywać Dereka, szkoda, że tak późno i zasadniczo mało.
    4. Wciąż ani śladu po Stilesie (nie wiem czy dobrze napisałem).
    5. Ciekawi mnie zniknięcie Jacksona oraz gdzie jest drugi brak z bliźniaków (bo nie pamiętam, żeby coś mu się stało).
    6. Coś w ogólnie nie widać Deatona (chociaż tu też coś mi mogło umknąć).

    Podsumowanie:

    Nie nastawiam się już na wielkie „BUM!”. Wszystko rozkręcał się okropnie wolno i nawet ostatnie odcinki nie miały za wiele ciekawych scen. Z jednej strony strony szkoda mi się żegnać z tym serialem, z drugiej strony jeżeli miałyby podobnie wyglądać następne sezony – dobrze, że to już koniec.

    1. Jeden z bliźniaków, Aiden,został zabity w sezonie z Nogitsune. A co do Ethana to mam nadzieję, że go wypuścili, jakoś Nolan i ta dziewczyna nie wyglądają na zabójców.
      Deaton był na chwilkę i jakoś nie pokazują go. Mam nadzieję, że to on coś wymyśli, razem z Masonem.
      Co do związku Malii i Scotta to mam wrażenie, że wepchnęli na siłę, może nie mieli pomysłu na wypełnienie czasu miedzy walkami?
      poza tym, jedyna postać, która w jakikolwiek sposób ma charyzmę to Chris Argent i to jego sceny mi się najbardziej podobają.
      Chyba odcinek 18 był najlepszy z całego sezonu. Jakoś nie oczekuję czegoś specjalnego na zakończenie. Nawet nie czuć, że to już koniec,już 6a był bardziej zakończeniowy- wszyscy się żegnali, zastanawiali co zrobić z życiem a tutaj? Tylko się miotają i płaczą jak to ich się wszyscy boją,
      A co się stało z supersłuchem,superwęchem itp? nie usłyszeli/poczuli gromady ludzi w wielkich samochodach oświetlonych jak choinki i podjeżdżających do nich na 10 metrów?

    2. Drugi bliźniak Aiden zginął w 3 sezonie. Deaton pojawił się tylko raz w tym sezonie, co też jest wkurzające. 🙁

  4. Ogólnie cały sezon jest słaby, ale jak można zabić najpotężniejszego alfę ( bądźmy szczerzy Scott, który jest prawdziwym alfą i ma dwie bety jest cienki) czyli Deukaliona w taki beznadziejny sposób. Koleś przez wiele lat był ślepy, więc na 1000% usłyszałby podjeżdżający samochód zwłaszcza z włączonymi światłami, z którego wysiadają ludzie.
    Poza tym serio? Kate w FBI? Przecież w każdej porządnej pracy w USA robią kandydatom zdjęcia żeby sprawdzić czy nie są poszukiwani czy karani, a tu nagle masowa morderczyni zostaje agentką FBI.
    Dodatkowo nadprzyrodzeni postanawiają zebrać swoją armię dopiero jak mało co ich został? Przecież wataha Satomi jest w Beccon Hills i to pewnie z nowymi członkami, po Kirę można pojechać, a oni i tak zamierzają walczyć w ile? W 14 osób? Przeciwko całej armii łowców.
    Oglądam TW od samego początku, czyli 6 lat i przez tyle czasu zauważyłem, że od 4 sezonu robi się tylko gorzej.

    1. 1. Satomi i jej wataha nie żyje.
      2. Katie nie jest w FBI tylko sie przebrała za nich, nwm jak.
      3. co do deucaliona sie? zgodzę że to kpina taka śmierć XD

  5. 1- nie podoba mi się zamienianie w kamień – lepiej by było jakby po prostu strachem zabijał jak baziliszek. i bardzo głupio brzmi tekst geralda ,, nie masz z nim szans w walce” – obie połówki radziły sobie dobrze. moc strachu teraz jest większa i to też osłabi scota. no i choćby nauczył sie walczyć bez wzroku to nie na tyle żeby nie być przez to słabszy. ponad to- czy anuk ite nie miał być niepotrzymany? a to brzmiało tak jakby poza zamienianiem w kamień nie umiał nic

    2 – po mieście chodzi cos co można nazwać bogiem strachu. ale nie , lepiej pokazać scenkę pod prysznicem. nie mam nic do nich jako pary. ale scott wkurzał mnie zawsze tym że gdy wiele sie dzieje i ma sporo do roboty woli zajmować sie dziewczyną.

    3- kate całkiem niepotrzebna. w sumie ethan i jackson nie wiele lepiej wypadają. byłoby oki gdyby nie to ze ma być tylko 1 odcinek do końca (serio. akcja stoi w miejscu tak jakby to była dopiero połowa sezonu. zaskoczyło mnie jak przeczytałem że już prawie koniec). a jak już o powrotach- gdzie jest issac? wyjechał z argentem, argent wrócił , issaca nie ma. wiem że to pewnie dla tego że aktor nie chciał/nie mógł. ale mogliby coś o nim wspomnieć, wyjaśnić czemu go nie ma , ale wolą olać sprawę. podobnie zrobili z dannym

    4- nolan przekonał sie ze ta strona potrafi być bardziej brutalna niż myślał. w sumie trochę go szkoda bo i tak by tak skończył nawet gdyby od początku sie nie wychylał.

    5- niech ktoś zabije łowczynie (która ma tak randomowe imię że nikt chyba o nim nie pamięta) . serio . ona była dobra na początek. teraz mamy końcówkę. jak dla mnie dobry moment żeby zginął gerald to przedostatni odcinek, a tutaj nie tylko on żyje ale jego pionek tez.

    6- mało stilesa- mało humoru.

    7 scott nawet jeśli w odcinku pokażę w końcu na co stać prawdziwego alfę, i tak nie zatrze to złego wrażenia tego ze odkąd dał rade przełamać barierę pyłu i potem odkrył że jest wyjątkowy. nie dokonał nic szczególną go ego. niczym nie wyróżnia sie. reszta obecnej ekipy tez tak na sile- liam to słabszy sccot a mason nie dorówna stilesowi. corey ma ciekawą zdolność ale ostatnio ograniczają go tylko do roli partnera masona. w sumie w tym wszystkim jedynie lydia plusuje- na początku serialu nie lubiłem jej. ale w sumie teraz bez niej ciężko sobie wyobrazić te fabułę.

    8- jak deucalion od tego umarł to pęknę ze śmiechu. on przeżył nawet to co gerald mu zrobił. deucalion ,,niszczyciel światów”” zabity przez paru idiotów z bronią

    9- a już tak na koniec. pewnie jak ktoś nie słyszał że aktor grający jacksona ujawnił ze jest gejem., to był niezle zdziwiony jego powrotem xd. w sumie to fajnie że tam postacie homo są grane przez prawdziwych homo/bi. u nas by to nie przeszło

    1. mnie dla odmiany wkurza, że gdzie się da wciskają gejów (nie jestem jakoś typowo nietolerancyjny ale przesadzaja) lesbijek za to praktycznie nie robią nigdzie (i oni mówią o antyrasizmie i równouprawnieniu?) Corey spoko, z hayden przesadzili z tymi skokami jakie robiła ale nawet jej troche brak (też wyparowała i niby gdzieś studiuje…) Stiles + Malia byli super i śmieszną parą wprowadzali miły wesoły nastrój, brakuje Stilesa. Lydia mnie denerwuje nwm nawet do końca dlaczego XD. Nie czuje sympatii do Issacka ale go brakuje. Kate wnerwia bardziej, niż Gerrard i niech oboje zdechną… Scott był dobry jako beta jako ,,Alfa,, jest śmieszny… Ale dość narzekania, Cris zrobił sie spoko po 3b sezonie, no i… to chyba tyle plusów XD. pozdrawiam

      1. w sumie fakt że zz jedna para les by sie przydała dla równowagi.

        tu nawet nie chodzi o to czy issac jest potrzebny czy nie. tylko skoro z hayden potrafili dać ten dialog i wyjaśnić gdzie zniknęła. to mogli to zrobić też dla niego czy danny”ego. obecnie mamy tak że nitk sie nimi nie przejmuje ( a jak na ironie sprawa dotyczy ogólnokrajowych/ światowych polowań na nadludzi. ktoś mógłby go ostrzec czy coś)

        stiles jest ogólnie najbardziej wesołą postacią . w porównaniu z nim reszta jest tak ponura jakby wyszli z pogrzebu . no może peter nie.
        lydia mnie denerwowała też. ale od etapu z doktorami w sumie ona coś przynajmniej robi. nie tak jak scot który tylko stara sie unikać zagrożenia i jest jak typowy rycerz z jakiejś bajki dla dzieci. tylko troche nie pasuje to do uniwersum. niedawna scena w której mówił do gościa z bronią ,,nie skrzywdzimy cie”. była okropna. rozumiem ze nie chce zabijać. ale to samoobrona. to normalne. no i miedzy mówieniem ,, nie chce walki”” a zabijaniem jest sporo możliwości

  6. Odcinek 18 był zbyt dłużący się, za długie sceny w szkole i między Lydią i Malią nużyło to czasem. Sceny Scotta i Malii na końcu nie były złe chodz jestem zdania że ten związek wcale w serialu nie był potrzebny. Natomiast odcinek 19 był dużo lepszy, w końcu się doczekałam pojawił się Derek 🙂 sceny Chrisa z Derekiem uwielbiam, uwielbiam ich razem 🙂 Pojawienie się Kate spoko chodz za krótkie, ale zawsze cieszy Derek, Chris i Kate w jednej scenie. Cieszy mnie że Nolan zmienił stronę. Co mi się nie podobało to sceny Scotta z Malią których uczył Deucalion stanowczo za długie były. Śmierć Deucaliona też nie pasująca do tej postaci, przecież taki potężny był, za łatwo go zabili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.